Urodził się 15 IV 1885 r. w Jaraczewie pow. Jarocin. Był synem Antoniego Dąbrowskiego (ur. 1856 r.) i Magdaleny z domu Latanowicz (ur. 1854 r.). Ukończył Szkołę Powszechną w rodzinnym Jaraczewie. Następnie rozpoczął naukę zawodu gorzelanego. W międzyczasie, po dojściu do pełnoletniości został wezwany do odbycia obowiązkowej 2 letniej służby wojskowej w armii pruskiej. Trafił do bliżej nieokreślonego pułku konnego. W tradycji rodzinnej funkcjonuje przekaz o dziadku ułanie. W trakcie odbywania służby wojskowej, podczas ćwiczeń spadł z konia, złamał nogę . W efekcie tego zdarzenia został zwolniony z dalszego odbywania służby. Ta kontuzja pozostawiła trwały uszczerbek na zdrowiu, do końca życia utykał na nogę. W roku 1909 mieszkał w Wielkich Przygodzicach pow. Jarocin. Ukończywszy naukę, mając w ręku papier potwierdzający zdobycie kwalifikacji w zawodzie gorzelanego, postanowił założyć rodzinę. 14 VII 1909 r. w Kościanie zawarł związek małżeński i przeprowadził się na teren powiatu Szamotuły. Od 1910 r. rozpoczął pracę w gorzelni w Gaju Wielkim, w gminie Kaźmierz.

Nie są znane żadne dokumenty potwierdzające jego udział w I wojnie światowej. Najprawdopodobniej po wypadku podczas służby zasadniczej miał zmienioną kategorię zdrowia, co było przyczyną braku ponownego wcielenia do armii pruskiej po roku 1914. W okresie poprzedzającym bezpośrednio wybuch Powstania Wielkopolskiego był zaangażowany w działalność dywersyjną. Dowodził zorganizowaną przez siebie grupą wtajemniczonych obywateli polskich, którzy prowadzili akcje sabotażowe na przebiegającej przez Gaj Wielki wojskowej linii telefonicznej rozwieszonej na drewnianych słupach, łączącej Berlin z Poznaniem, i to pomimo pilnowania tej linii przez żołnierzy niemieckich. Grupie tej kilkukrotnie udało się przechwycić ważne informacje, rozkazy niemieckie oraz dokonać uszkodzeń linii.
W Powstaniu Wielkopolskim od 15 I 1919 r. Był członkiem Rady Robotniczo-Żołnierskiej w Kaźmierzu. Utworzył oddział Straży Ludowej Gaj Wielki – Grzebienisko, którego był dowódcą, utrzymywał jej posterunek na własny koszt. Razem z innymi powstańcami konfiskowali ludności pochodzenia niemieckiego posiadaną broń, amunicję, konie i wozy.

Po zakończonym zwycięsko powstaniu nadal mieszkał w Kaźmierzu. Cieszył się dużym autorytetem wśród mieszkańców , w wolnej już Polsce został wybrany na stanowisko wójta. Funkcję tę pełnił przez 3 kadencje, aż do roku 1939. Jako wójt przyczynił się do wybudowania szkoły powszechnej w Bytyniu. Również za jego kadencji pobudowano dom dla osób samotnych i biednych w Nowej Wsi na terenie gminy Kaźmierz.

Wybuch II wojny światowej oznaczał dla rodziny Dąbrowskich, podobnie jak dla wielu innych powstańczych rodzin, koniec dotychczasowego życia. Pierwszą oczywistą konsekwencją było zwolnienie Władysława Dąbrowskiego z urzędu wójta.

Pod koniec września 1939 r. rodzina została też zmuszona do opuszczenia swojego dotychczasowego mieszkania w budynku wójtostwa. Odtąd zamieszkali w małym, dwupokojowym mieszkaniu nieopodal mleczarni w Kaźmierzu. Część swego pokaźnego dobytku, który nie zmieścił się w małym nowym mieszkaniu, umieścili w budynku gospodarczym znajdującym się na terenie probostwa. W myśl obowiązujących rozporządzeń, Władysław Dąbrowski został zmuszony do oddania Niemcom swojej broni myśliwskiej oraz radia. Był to czas kiedy rodzina utrzymywała się z pracy na własnym kawałku pola, mieli też 1 krowę. Od Niemców mieszkających we wsi Radzyny nieopodal Kaźmierza, Władysław Dąbrowski dowiedział się o czekającym jego rodzinę wysiedleniu do Generalnej Guberni. Dlatego też starali się przygotować na ów moment na tyle ile, tylko było to możliwe. Zapakowali w worki czyste ubrania, pościele, najpotrzebniejsze rzeczy. Starsza córka Janina w obawie przed wywiezieniem na roboty przymusowe do Niemiec, przeprowadziła się do rodziny w Wieruszowie, gdzie załatwiła sobie pracę w zakładzie rzeźnickim należącym do niemieckiego właściciela. Moment wysiedlenia nadszedł późnym wieczorem jednego z lutowych dni 1941 r. W mieszkaniu Dąbrowskich zjawiło się trzech Niemców, którzy dali im 20 minut czasu na spakowanie się i opuszczenie domostwa. Nie pozwolili jednak zabrać przygotowanych wcześniej rzeczy. Swój dom musieli opuścić z jedną małą pierzyną, jednym ręcznikiem i niewielką ilością jedzenia. Z Kaźmierza zostali przewiezieni na dworzec kolejowy w Szamotułach, stamtąd w wagonach bydlęcych do Centrali Przesiedleńczej w Łodzi. Kolejnym etapem akcji przesiedleńczej był krótki pobyt w obozie w Konstancinie. Stamtąd pociągiem przetransportowano ich do wsi Życzyn w powiecie garwolińskim, gdzie zostali wysadzenia na stacji i zostawieni samym sobie. Dzięki miejscowym gospodarzom znaleźli zakwaterowanie w budynku po dawnym kurniku. Po krótkim czasie spędzonym w tym miejscu, rodzina Władysława Dąbrowskiego przeniosła się do wsi Dudki w powiecie Garwolin, gdzie dzięki pomocy tamtejszego sołtysa znalazła godne warunki do zamieszkania. Władysław dostał pracę w sklepie spółdzielczym w pobliskim Trojanowie. Choć żyło się ciężko, to jednak nastąpiła pewna stabilizacja a rodzina miała zapewnione utrzymanie. Wsparciem w tym trudnym czasie były też paczki z odzieżą i żywnością jakie dostawali od starszej córki Janiny pracującej w masarni z Wieruszowie. Żona Władysława utrzymywała kontakty ze znajomymi koleżankami z okolic Szamotuł przebywającymi na wysiedleniu w tym rejonie. Uczestniczyła też w tajnych spotkaniach, na których dzielono się aktualnymi informacjami z kraju. Tak dotrwali do końca okupacji.
Kiedy tylko okazało się to możliwe, wiosną 1945 r. wrócili do Kaźmierza. Wracali pociągiem, z powodu przepełnienia Władysław przez część trasy musiał podróżować na dachu wagonu. Swój dawny dom w Kaźmierzu zastali kompletnie rozszabrowany, ogołocony z mebli i zdewastowany, nie nadający się do zamieszkania. Dach nad głową znaleźli początkowo u rodziny Tobisów, później na probostwie. Z tego też względu niedługo potem przeprowadzili się do Nowej Wsi, gdzie Władysław dostał pracę jako gorzelany. Wkrótce po raz kolejny zmienił miejsce pracy, objął stanowisko kierownika gorzelni w Ceradzu Dolnym w powiecie Szamotuły. Tam pracował do czasu przejścia na emeryturę w 1948 r. Jednak aby ją otrzymać został zmuszony do zdania posiadanej ziemi na Skarb Państwa. Pod koniec lat 50 tych po raz kolejny zmienił miejsce zamieszkania, przeprowadził się do Mościejewa. Od 16 I 1959 r.

Mieczysława i Władysław Dąbrowscy zamieszkali u młodszej córki Krystyny, która była księgową w miejscowym PGR. Mieszkali na terenie pałacu w Mościejewie. W okresie międzywojennym był członkiem Związku Weteranów Powstań Narodowych RP 1914-1919 koło Kaźmierz od 17 VI 1936 r., nr. ewidencyjny 19848. Po 1945 r. był członkiem ZBoWiD koło Kwilcz, nr. ewidencji Okręgu 214105. Był domatorem, przywiązanym do utrzymywania silnych więzi rodzinnych. Zaangażowany społecznie, był dobrym organizatorem. Dużo czytał, interesował się polityką. Jedną z jego pasji było łowiectwo, preferował polowanie na zwierzynę drobną.

Zmarł 3 XI 1966 r. w Mościejewie, został pochowany na miejscowym cmentarzu parafialnym.
Żonaty, ślub ( 14 VII 1909 r.) w Kościanie, z nauczycielką Mieczysławą z domu Słomińska ur. 30 XI 1889 r. w Grodzisku Wielkopolskim zm. 27 VII 1973 r.w Mościejewie, córką Antoniego Słomińskiego i Józefy z domu Gintrowicz. Dzieci: Halina Maria (ur.4 X 1910r. zm. 29 X 1910 r.), Janina (1919-1978), Krystyna (1926-2009)

Odznaczenia: Wielkopolski Krzyż Powstańczy (18 XII 1958 r.)
Źródła: APK, zesp.688, syg.34, k.52; APP, zesp.1857, syg.46, k.226; APL, zesp.424, syg.187, k.40; APP, zesp.884, syg.45, k.357; APP, zesp.884, syg.402, k.22; WBH I.487.11459; USC Jaraczewo Księga Ślubów wpis 11/1880; Lista odznaczonych WKP-WTG Gniazdo; Jaskuła D. Powstańcy Wielkopolscy, Biogramy uczestników Powstania Wielkopolskiego 1918-1919, tom XI, Poznań 2014; zdjęcia i dokumenty ze zbioru wnuków p. Marii Ciążela i p. Marka Bienerta; relacje ustne wnuków p. Marii Ciążela i p. Marka Bienerta.
Witold Borowski