Miejsce nazywane Werchan

Jest takie miejsce przy drodze z Sierakowa do Bucharzewa, które wielu ludzi nadal nazywa Werchan. Zabrał mnie tam Ryszard Jaskuła Prezes Towarzystwa Miłośników Ziemi Sierakowskiej bardzo ciekawy tajemnicy tkwiącej w tym miejscu. Nie znajdziemy tej nazwy na żadnej mapie a jednak skądś się przecież wzięła. To urokliwe miejsce, bardzo blisko miasta to pozostałości po dawnej osadzie młyńskiej Niziołek. Na niewielkim, jak się wydaje przez ludzi usypanym pagórku, w cieniu, czterech, w wierzchołkach kwadratu posadzonych, pewnie 200 letnich dębów, odnajdujemy resztki mogiły.

Resztki mogiły na wzgórzu po osadzie Niziołek. Zdjęcie Roman Chalasz.

Proste, betonowe obramowanie, obrośnięte mchem, sądzę, że XIX wieczne i kamień nagrobny, z którego czas, zapewne nie bez ludzkiej pomocy, usunął wszelkie detale umożliwiające identyfikację.

Dlaczego Werchan ? Otóż Werchanowie przez sto a może i więcej lat “siedzieli” na Niziołku. Zachowajmy jednak chronologię.

Młyn z osadą w Niziołku powstał zapewne sporo przed 1577 rokiem. Jak czytamy w “Słowniku Historyczno-Geograficznym Ziem Polskich” już w roku 1577 wymieniany jest Niziołek, powiat poznański, parafia Sieraków, młyn położony u południowego krańca jeziora Niedziałka, 2 km na północny wschód od Sierakowa. Idąc tym tropem trzeba by zauważyć, że zarówno w “Inwentarzu dóbr sierakowskich, sporządzonym na polecenie administratora, Franciszka Radzewskiego podkomorzego poznańskiego w dniu 26 listopada 1738 r.” jak i późniejszych oraz na mapach kreślonych w XIX wieku nie ma mowy o jeziorze a o stawie. Albo zatem pierwotne nazwa jest niewłaściwa albo jeśli rzeczywiście staw ten był kiedyś jeziorem ludzie dokonali rewolucyjnych zmian w geografii fizycznej. W tymże 1577 roku Jakub Rokossowski, dziedzic. dóbr sierakowskich, kasztelan śremski, płaci pobór (podatek) z młyna Niziolek . Dalej, w latach 1603-07 pleban z Sierakowa otrzymuje z młyna Niziolek 1 miarę (metreta) żyta [rocznie?].

Fragment mapy z 1832 r.

Pierwszy znany nam z nazwiska młynarz, “także na stawie, Frydrych Modroma ” który “Prawo ma od jaśnie wielmożnego Adama i Piotra Opalińskiego starosty śremskiego” uzyskać je musiał pomiędzy 1605 a 1624 rokiem. Dobra Sierakowskie przeszły w ręce Opalińskich w 1591 kiedy to kupił miasto wraz z czternastoma okolicznymi wsiami Jan z Bnina Opaliński. Okres, w którym ta rodzina była właścicielami miasta należy do najpomyślniejszych w jego historii. W 1605 roku klucz sierakowski objął po powrocie ze studiów w Ingolstadt i Padwie Piotr Opaliński. Poza wieloma innymi zasługami, to on zainicjował budowę kościoła i klasztoru bernardyńskiego. Dbał także ze szczególną starannością o rozwój potencjału ekonomicznego swoich majętności. Dalej w “Inwentarzu dóbr sierakowskich, sporządzonym na polecenie administratora, Franciszka Radzewskiego podkomorzego poznańskiego w dniu 26 listopada 1738 r.” czytamy: Ten młyn jest nadrujnowany. Daje ćwiertni żyta 18. Za wieprza daje zł 17, za ogara daje owsa ćwiertni 2, kapłonów 2, jaj 30. Na ryby wolno mu robić tak jako i drugim.” Kolejny Inwentarz z roku 1740 nie wzmiankuje siedzących na młynie w Niziołku z nazwiska. Czytamy jedynie: “Ten młyn jest nadrujnowany, osobliwie w grobli i upuście. Daje wymiaru żyta ćwiercien 18, za niechowanie wieprza daje zł 17. Na ryby wolno mu robić koło brzegów, jako i drugim”. Podobnie w inwentarzu z 1775 nie wymienia się młynarza w Niziołku z nazwiska, “płaci (on) czynszu złotych polskich 17, wymiaru daje na miarę starą, żyta wierteli 12, owsa wierteli 8, kapłonów 2, jaj mędeli 2. Do Bydgoszczy fur dwie lub do Poznania fur trzy na rok posyła.” W tym czasie jest już w majętności sierakowskiej pięć młynów.

Werchanowie, od których nazwę wzięło to miejsce, zjechali do Sierakowa zapewne na fali osadnictwa zainicjowanego przez Mikołaja von Gartenberg – Sadogórskiego. Wydaje się być pewnym, że to oni stali za budową nowego młyna w Kłosowicach,
a przynajmniej go posiadali. Sądzę, że odbudowali także Niziołek i prawdopodobnie młyn Kubek. Nestor sierakowskiej gałęzi rodu Gottlib Würghan (Werchan) był uznanym cieślą, między innymi budowniczym Zboru Protestanckiego w Sierakowie (Bauhandwerker – rzemieślnik budowlany zatrudniony do budowy zboru w Sierakowie w latach 1782 – 1785) inwestycja ta została zakończona w roku 1785.

Amtsblatt Königlichen Regierung zu Posen, Nr 18, 2 maja 1820 r.

Gottlib miał on co najmniej trzech synów. Gottliba Werchan (Wirckan) urodzonego w roku 1785, który w roku 1814 jako 29 latek wziął w Sierakowie ślub z 21 letnią Anną Karoliną Kiesler córką Johanna Kieslera. Drugi z braci – Samuel Ludwig Werchan w roku 1819 poślubił w Wieleniu Rosinę Carolin Briese córkę Daniela Briese. Wreszcie trzeci z braci, najbardziej zasłużony dla lokalnej społeczności – Karol Werchan (Wirchan, Werchann, Wyrckan, Wyrchan) członek rady miejskiej Sierakowa, który wymieniany jest jako radca w roku wybrany w wyborach1820, 1825 i 1828 roku.

Dziennik Urzędowy Królewskiej Regencji w Poznaniu, Nr.26 z 28 czerwca 1825 r.

W kolejnych wyborach zajął co prawda 2 miejsce w głosowaniu ale skutkiem śmierci radcy Ludorffa w 1832 roku zajął w radzie miejskiej jego miejsce i zasiadał w niej do roku 1835. Tenże urodził się w 1790 roku zaś w roku 1815 wziął ślub z 20 letnią Friderike Wilhelmine Pusch córką Carla Wilhelma Pusch. W spisie osób, którym po pożarze 1817 roku wypłacono odszkodowanie nie figuruje, musiał zatem mieszkać poza miastem chociaż miał prawo do zasiadania w radzie.

W roku 1844 w osadzie młyńskiej Niziołek mieszkał jeden potencjalny uczeń szkoły ewangelickiej w Maryanowie (Marianowie) co świadczy o tym, że była to bardzo mała osada. W tym samym czasie z osady młyńskiej Kubek do tej samej szkoły przypisano 12 uczniów. W latach późniejszych, po 1840 roku, rodzina Werchan była mocno osadzona na ziemi Sierakowskiej a jej przedstawiciele w kolejnych pokoleniach rozprzestrzeniali się na całą okolicę aż po Szamotuły, Wronki i dalej. Byli generalnie dobrze wykształceni chociaż często pracowali najemnie jako fachowcy: irrygatorzy (melioranci), ekonomowie etc. Warto zwrócić uwagę, że profesje te często związane są pośrednio lub bezpośrednio z biznesem młynarskim. Wzmiankowany Samuel Ludwig był ojcem Carla Ludwiga Werchana, irygatora. Ten powrócił do domowego gniazda po zakończeniu nauki w Instytucie Irrygacyjnym Barona Senfft – Pilsach w Gramenz na Pomorzu w 1842 roku. Miał on zamiar “trudnić się w tutejszej prowincji robieniem zakładów do zawodniania łąk”. Będąc w wieku 29 lat w roku 1848 zawarł we Wronkach małżeństwo z wdową 29 letnią Ernestyną Kiesler z domu Giese pochodzącej ze Srzyżmina a zmarłą w Szamotułach w wieku lat 84 dnia 16 maja 1902 roku. Przez cały ten czas Werchanowie prowadzą młyn w Niziołku.

Fragment mapy Nadleśnictwa Sieraków z 1842 roku z naniesionymi zabudowaniami osady młyńskiej Niziołek (Niziolek Mühle).

Mały Rocznik Statystyczny Prowincji Poznańskiej wydany w roku 1877 wskazuje Panią von Werchau jako właścicielkę młyna Niziołek. Nie udało się niestety potwierdzić faktu uzyskania szlachectwa przez rodzinę. Z całą pewnością Werchau to błąd powstały przy przepisywaniu z pisma ręcznego na druk jakich wiele znajdujemy przy śledzeniu losów tej i innych rodzin. Młyn Nieczółkowski, Niedziółka, Nieczolek, Nieziolkermühle czy inne niemieckie, podobnie brzmiące nazwy to jedno miejsce, polski młyn Niziołek. Celem przywrócenia jednolitości w nazwach miejscowości, oraz odróżnienia ich w Województwie Poznańskiem, Ministerstwo dla Byłej Dzielnicy Pruskiej zarządziło w sierpniu 1920 roku ujednolicenie nazw miejscowości z powiatu międzychodzkiego. Wtedy to oficjalnie Nieziolkermühle stał się ponownie młynem Niziołek. Wielka powódź, która jak powiadają zabrała młyn w Niziołku to powódź z wiosny roku 1924. W okresie od marca do kwietnia zalała ona Poznań, Sieraków, Międzychód a w okolicy między innymi drogę w Chojnie i wiele innych miejscowości wyrządzając ogromne szkody. Po miastach nadrzecznych, jak pisze prasa, pływano łodziami. Dziś nie ma w tym miejscy żadnych śladów młyna. Niezmiennie płynie jedynie strumień, który przez wieki obracał jego kołem. Na pagórku zaś, zapomniani przez świat śpią niegdysiejsi włodarze tego skrawka ziemi. Pozostała po nich tylko zwyczajowa nazwa: Werchan.

Okładka Sieraków Historia Nieznana

Roman Chalasz@2018 Opublikowane w książce “Sieraków Historia Nieznana”

4 myśli na “Miejsce nazywane Werchan”

  1. Marta Komorowska

    Proszę o info o rodzinie Adamczewskich ,którzy byli dla mnie rodzina.Mikolaj Adamczewski w 1843 byl propinatorem w Sierakowie w wieku 26 lat.

    1. Dzień dobry,
      rodzina Adamczewskich tak ówcześnie jak i współcześnie jest bardzo rozrodzona na terenie naszego powiatu. Niestety nie mogę obecnie przeprowadzić poszukiwań, a w swoich zasobach nie mam opracowanego biogramu tej osoby.
      Pozostaję z wyrazami szacunku
      Roman Chalasz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

dziewiętnaście − jeden =